Napisane przez: Radek | marzec 12, 2008

Tam serwują wyzysk!

Z prośbą o pomoc zgłosił się do nas polski kucharz pracujący w hotelu w Roscommon. Jako wykwalifikowany gastronom zarabiał on 8,61 euro na godzinę (poniżej minimalnej, określonej prawem stawki). Jego szef nie płacił też bonusów za pracę w niedzielę oraz za nadgodziny.

Tomek, który za kilka dni wraca do Polski, postanowił zgłosić się do związku zawodowego po tym, jak szef odmówił mu wydania P-45 oraz wypłacenia pieniędzy za niewykorzystany urlop. Firma utrzymuje, że czek za urlop oraz P-45 prześle swemu byłemu pracownikowi do Polski. Podobne obietnice składano kilku innym Polakom odchodzącym z firmy, jednak nigdy nie doczekali się oni ani zaległych pieniędzy, ani dokumentów. Istotne jest, że Tomek wypowiedzenie złożył z miesięcznym wyprzedzeniem, zatem firma miała dość czasu, by przygotować wszelkie dokumenty.

Hotel w Roscommon, podobnie jak wiele innych podobnych firm usługowych w całej Irlandii, prowadzi mniej lub bardziej świadomą politykę wykorzystywania imigrantów. Licząc na nieznajomość prawa wśród nich, powszechny brak przynależności do związków zawodowych oraz sezonowość ich zatrudnienia, restauratorzy maksymalizują swe zyski zmniejszając wydatki na pracowników – nawet poniżej minimum określonego przez prawo.

W odpowiedzi na prośbę Tomka wysłaliśmy do jego pracodawcy list ostrzegawczy z pouczeniem i żądaniem wyrównania wszystkich należności do najbliższego piątku.


Kategorie