Posted by: Radek | marzec 12, 2008

Tam serwują wyzysk!

Z prośbą o pomoc zgłosił się do nas polski kucharz pracujący w hotelu w Roscommon. Jako wykwalifikowany gastronom zarabiał on 8,61 euro na godzinę (poniżej minimalnej, określonej prawem stawki). Jego szef nie płacił też bonusów za pracę w niedzielę oraz za nadgodziny.

Tomek, który za kilka dni wraca do Polski, postanowił zgłosić się do związku zawodowego po tym, jak szef odmówił mu wydania P-45 oraz wypłacenia pieniędzy za niewykorzystany urlop. Firma utrzymuje, że czek za urlop oraz P-45 prześle swemu byłemu pracownikowi do Polski. Podobne obietnice składano kilku innym Polakom odchodzącym z firmy, jednak nigdy nie doczekali się oni ani zaległych pieniędzy, ani dokumentów. Istotne jest, że Tomek wypowiedzenie złożył z miesięcznym wyprzedzeniem, zatem firma miała dość czasu, by przygotować wszelkie dokumenty.

Hotel w Roscommon, podobnie jak wiele innych podobnych firm usługowych w całej Irlandii, prowadzi mniej lub bardziej świadomą politykę wykorzystywania imigrantów. Licząc na nieznajomość prawa wśród nich, powszechny brak przynależności do związków zawodowych oraz sezonowość ich zatrudnienia, restauratorzy maksymalizują swe zyski zmniejszając wydatki na pracowników - nawet poniżej minimum określonego przez prawo.

W odpowiedzi na prośbę Tomka wysłaliśmy do jego pracodawcy list ostrzegawczy z pouczeniem i żądaniem wyrównania wszystkich należności do najbliższego piątku.

Posted by: Radek | marzec 7, 2008

Razem przeciwko przemocy

Jutro (8 marca) o godzinie 18:30 na O’Connell Street w Dublinie rozpocznie się Marsz Milczenia, który ma być reakcją irlandzkiej polonii na zabójstwo dwóch młodych Polaków. Poniżej publikujemy list, który krąży po polonijnych portalach w Irlandii.

W liście, w którym rodziny zmarłych dziękują Irlandii i Irlandczykom za wyrazy wsparcia i pomoc w obliczu tragedii, która ich spotkała, wyraziły one również nadzieje, iż te śmierci nie będą na daremne, lecz zapoczątkują szersza debatę na temat rosnącej przemocy i agresji wśród młodzieży.

W sytuacji w której rok 2007 był najbardziej krwawym w historii Republiki od chwili zakończenia w nim kilkadziesiąt lat temu wojny domowej, prośba ta wydaje się być jak najbardziej na czasie.I chcielibyśmy, by ten marsz był pierwszym rozdziałem w tej debacie. Próbując to osiągnąć, my - członkowie polskiej społeczności w Irlandii, będący równocześnie członkami irlandzkiego społeczeństwa, chcielibyśmy zaprosić każdego, kto chciałby powiedzieć „Nie” rosnącej fali przemocy na organizowana przez nas manifestacje w najbliższa sobotę, na O’Connell Street o 18-30.

Ten Marsz nie jest polskim Marszem przeciw przemocy. Nie jest tylko wyrazem respektu dla zamordowanych w tak okrutny sposób młodych ludzi przez jeszcze młodszych młodych ludzi. Przynajmniej – nie przede wszystkim. Ten Marsz jest dla nas. Żywych. Bo my – żyjemy. Ale coraz częściej żyjemy w strachu. Coraz częściej boimy się wyjść wieczorem na ulice, coraz częściej boimy się w autobusie, coraz częściej przechodzimy na druga stronę na widok grupy nastolatków. Coraz częściej czytamy w gazetach o zabójstwach na zlecenie, o rosnącej przestępczości, o fali narkotyków zalewającej ten wspaniały kraj. Nasz dom.

Nasz dom? Tak, nasz wspólny dom. Bo Irlandia jest domem dla nas wszystkich – także imigrantów. Czasem na rok, czasem na pięć, dla niektórych – na cale życie. Wiem, że są tacy, którzy mówią, że imigranci nie integrują się zbytnio z resztą społeczeństwa. Że nasze społeczności żyją niby razem, ale czasem osobno. I nie będę zaprzeczał, że w niektórych przypadkach to jest prawda. Z powodu nie wystarczającej znajomości języka, z chęci zaoszczędzenia, z powodu odmienności kulturowych – niektórzy z ich członków pozostają jakby na uboczu głównego nurtu społeczeństwa. Ale te śmierci, jak żadne inne uświadomiły wielu takim osobom, że nie można żyć obok. Że wszystkie problemy, jakie dotykają Irlandii, dotknąć mogą w każdej chwili także i ich. Jeszcze nigdy nie widziałem na imigracyjnych forach tak wielu komentarzy na temat tutejszego społeczeństwa. Nigdy nie widziałem imigrantów tak poruszonych i zaangażowanych. Bo teraz już wiedzą, że ci, którzy giną na ulicach, to nie Irlandczycy, Polacy, Litwini, Chińczycy… To nasi sąsiedzi, to nasi bracia, to nasze siostry. Znajomi i przyjaciele. Członkowie rodzin.

Dlatego musimy wyjść – razem. I razem zaprotestować przeciwko rosnącej fali przemocy. Razem. Bo tylko razem mamy szanse ja powstrzymać.

Posted by: Radek | marzec 5, 2008

Duleek chce zapłacić

Pod groźbą akcji protestacyjnej dublińska firma budowlana Duleek Formwork zapowiadziała, że w najbliższy piątek odda zaległe wynagrodzenia kilku pracownikom, którzy od ponad miesiąca nie mogli doprosić się należnych im pieniędzy.

Duleek ma opinię firmy, w której należy pilnie notować przepracowany czas i sprawdzać notatki z odcinkami wypłat, bowiem często w niewyjaśnionych okolicznościach giną godziny, a nawet całe przepracowane dnie. Próby wyjaśnienia zaistniałej sytuacji na ogół kończą się tzw. “spychologią”, czyli odsyłaniem od majstra do księgowej, od księgowej do szefa itd. Wielu pracowników w końcu rezygnuje z dochodzenia swych roszczeń, szczególnie jeśli są to imigranci słabo znający język swych przełożonych. Tym razem robotnicy postanowili konsekwentnie domagać się wypłaty wynagrodzenia za “zagubione” godziny. O pomoc zwrócili się do naszego związku, my zaś zagroziliśmy firmie Duleek zorganizowaniem pikiety pod jedną z budów, gdzie wykorzystywani są polscy robotnicy. W odpowiedzi otrzymaliśmy dziś e-mail, w którym firma Duleek zaprasza poszkodowanych w piątkowe popołudnie po odbiór czeków.

Przykład ten w prosty sposób pokazuje jakie przełożenie na praktykę ma hasło: Solidarność naszą bronią!

Posted by: Radek | marzec 4, 2008

Lionbridge zwolnił związkowca

Jeden z założycieli i liderów nowo powstałego związku zawodowego w firmie Lionbridge Polska w Warszawie został dyscyplinarnie zwolniony z pracy wkrótce po powołaniu komisji zakładowej. Sprawa trafiła już do Sądu Pracy.

Lionbridge jest wielonarodową korporacją zajmującą się usługami tłumaczeniowymi. Firma ma biura na wielu kontynentach, w Europie, USA, Indiach i Chinach.

W grudniu 2007 w firmie powstała komisja zakładowa Krajowej Federacji Pracowników, nowego, legalnie działającego związku zawodowego, opartego na zasadach demokracji bezpośredniej. Pod koniec stycznia istnienie związku i nazwiska jego przedstawicieli zostały ogłoszone dyrekcji.

Niedługo potem, dnia 12 lutego 2008, Jakub G., przedstawiciel związku imiennie wskazany uchwałą związku jako osoba wyznaczona do kontaktów z pracodawcą, został zwolniony dyscyplinarnie, pomimo iż jego stosunek pracy był chroniony na podstawie Ustawy o Związkach Zawodowych.

Oficjalnym powodem zwolnienia miało być „ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa”, „przekazywanie dokumentów wewnętrznych poza firmę”, „działanie na szkodę pracodawcy przez przekazywanie na stronach internetowych nieprawdziwych informacji”. Pracodawca przypisał Jakubowi G. autorstwo artykułu opublikowanego w internecie, zawierającego powtórzenie informacji ogólnie dostępnych (również na stronach internetowych samej spółki Lionbridge).

Zarząd spółki Lionbridge wystosował do związku zawodowego działającego na terenie firmy pismo z prośbą o zgodę na rozwiązanie umowy z przedstawicielem związku. Związek odpowiedział niezwłocznie dając odpowiedź odmowną, ze względu na brak jakichkolwiek dowodów, które uzasadniałyby zwolnienie dyscyplinarne przedstawiciela związku. Jednak zarząd spółki nie ustosunkował się do tego pisma i wręczył Jakubowi G. rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia podpisane przez prezesa spółki.

W przewidzianym w ustawie terminie, Jakub G. złożył pozew do Sądu Pracy przeciwko swojemu byłemu pracodawcy, domagając się przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach i wypłacenia wynagrodzenia za cały czas pozostawania bez pracy. W pozwie powołuje się na Art. 32 Ustawy o Związkach Zawodowych, który uniemożliwia pracodawcy rozwiązanie umowy z przedstawicielem związku bez zgody związku oraz na fakt, że nie dopuścił się czynów zarzucanych przez pracodawcę.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostanie ogłoszony termin pierwszej rozprawy.

Więcej informacji o sprawie i o związku Krajowa Federacja Pracowników-Lionbridge można uzyskać pod adresem: info@zsp.net.pl

Posted by: Radek | marzec 4, 2008

Uwaga! Duleek nie płaci

Jeżeli do najbliższego piątku dublińska firma budowlana Duleek Formwork Ltd nie wypłaci zaległych pensji Polakom, pod bramą jednej z budów dojdzie do pikiety protestacyjnej Polskiej Grupy Independent Workers Union.

Duleek Formwork zatrudnia przede wszystkim cieśli budowlanych. Podnajmuje ich głównym wykonawcom wielkich budów lub sam, jako firma, wykonuje część robót związanych z szalunkami. W firmie zatrudnionych jest wielu imigrantów, przede wszystkim Polaków. Wielu z nich notorycznie obcinane ma godziny lub nawet całe dni pracy. Firma nie płaci także przewidzianych umową branżową tzw. “traveli”, czyli dodatków za dojazd do pracy. Poszkodowani Polacy postawili Duleekowi ultimatum: albo wyrówna zaległości do najbliższgo piątku, albo dojdzie do akcji protestacyjnej.

Posted by: Radek | marzec 4, 2008

Tusk przeciwko pracownikom

Pracodawcy będą mogli pozbywać się ciężarnych kobiet i ludzi tuż przed emeryturą. Pozwoli im na to nowy zmieniony kodeks pracy. Mało tego, miliony Polaków z umowami o pracę mogą je stracić. Rząd zezwoli pracodawcom na zamienianie ich na kontrakty, które nie gwarantują żadnej ochrony.

“Rzeczpospolita” pisze, że z kodeksu pracy ma zniknąć “zakaz zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi”. Co to oznacza? To, że pracownik będzie mógł być podnajmowany, a nie zatrudniany na stałe. Pracodawcy będą mogli zawierać kontrakty na wykonywanie jakiś prac, ale gdy nie będą z tej pracy zadowoleni, nikt nie ukarze ich za zwolnienie pracownika z dnia na dzień. Tym bardziej, że nowy kodeks ma ograniczyć prawa Państwowej Inspekcji Pracy. Ponadto bez umowy o pracę nikt nie zapłaci za pracownika składek ZUS.

Nowe przepisy mają dotyczyć tylko małych firm - takich, które zatrudniają do dziewięciu osób. Jednak - jak zauważa “Gazeta Prawna” - jest ich w Polsce aż 3,5 miliona. Szefowie tych firm mogą już zacierać ręce, bo planowane przez rząd zmiany w kodeksie pracy dadzą biznesmenom wymierne korzyści. Do tej pory, gdy podwładny szedł na zwolnienie lekarskie, szef musiał płacić 80 procent wynagrodzenia pracownika przez 33 dni. Teraz ten okres zostanie skrócony do 14 dni, a po dwóch tygodniach pracownik będzie miał prawo do zasiłku chorobowego - pisze “Gazeta Prawna”.

W najgorszej sytuacji znajdą się kobiety w ciąży i ludzie po 50. roku życia. Dziś obowiązuje zakaz zwalniania osób w wieku przedemerytalnym bez konsultacji z przedstawicielami załogi - na przykład ze związkami zawodowymi. Zakaz ma być zniesiony. Ponadto ciężarna, która została z byle powodu zwolniona, nie będzie mogła starać się o przywrócenie jej do pracy.

Michał Pietrzak (dziennik.pl)

Posted by: Radek | luty 22, 2008

W Polsce protestują listonosze

19 lutego trzech gdańskich listonoszy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza rozpoczęło głodówkę pod hasłem “Głoduję, bo nie dojadam”. Każdy z nich odmawia przyjmowania posiłków, ale jednocześnie nie rezygnuje z roznoszenia listów.

Do strajku generalnego przygotowują się jednak także inne związki zawodowe działające w Poczcie Polskiej. NSZZ “Solidarność” domaga się podwyżki o 800 zł brutto dla wszystkich etatowych pracowników.

Związkowcy zapowiadają powtórzenie sytuacji z listopada i grudniu 2006 roku kiedy strajk listonoszy sparaliżował cały kraj, a Poczta Polska poniosła straty w wysokości kilkunastu milionów złotych.

Szymon Martys (lewica.pl)

Posted by: Radek | luty 17, 2008

Tłumacz poszukiwany

Poszukujemy osób znających biegle język angielski, które chciałyby od czasu do czasu przetłumaczyć wolontarystycznie tekst na stronę lub pomóc w obsłudze polskich członków IWU w biurze związku. Chętnych prosimy o kontakt mailowy.

Posted by: Radek | luty 15, 2008

Rusza strona!

Witamy na stronie Polskiej Grupy Independent Workers Union, czyli Niezależnego Związku Robotników w Dublinie. Będziemy na niej prezentować nasze bieżące działania oraz zamieszczać informacje na temat praw pracowniczych, szczególnie dotyczące Irlandii i Polski. Będzie też archiwum naszej ponad dwuletniej działalności oraz od czasu do czasu nieco publicystyki. Zapraszamy do współpracy!

Kategorie